Ziemia na kilka chwil przed zagładą

Po dobrze przyjętej powieści science fiction “Non stop” Brian W. Aldiss zabiera nas na powrót do świata, w którym rozwój cywilizacyjny nieuchronnie przegrywa z przyrodą. Cieplarnia jest opowiadaniem napisanym w latach 60. XX wieku, doskonale przyjętym, stanowiącym współcześnie kanon klasyki gatunku. Książkę, którą przypomina polskiemu czytelnikowi Wydawnictwo Rebis, możemy czytać z podziałam na pięć opowiadań, orbitujących wokół podobnej, zazębiającej się tematyki. Pubikacja jest niewiarygodnie aktualna, pomimo upływu połowy wieku, a prawdy w niej zawarte mogą zarówno służyć jako komentarz do czasów Zimnej Wojny jak i analizy zmian klimatycznych obecnych czasów. Podczas podróży z głównym bohaterem, Grenem, nie rozwiązujemy z nim zagadek, ani też nie wpływa on na przebieg zdarzeń. Za pomocą jego jestestwa możemy za to zrozumieć i połączyć mechanizmy rządzące światem zmierzającym ku zagładzie.

Ziemia w opowiadaniach Aldissa to planeta, która w wyniku starzenia się Słońca zaprzestała ruchu obrotowego, więc została podzielona na dwie strefy – skąpaną w mroku i prażoną w upale. Zwierzęta, które nie zdołały się przystosować do warunków klimatycznych najzwyczajniej w świecie wyginęły (chociaż nie wszystkie), a główne miejsce zajęły zmutowane rośliny, których nazwanie jest trudne do sklasyfikowania. Najważniejszą z nich jest ogromny figowiec, swoista stacja-matka. W rozłożystych puszczach gdzieniegdzie przetrwały małe osady ludzkie, obecnie pod postacią skarlałych roślinożerców, cofniętych ewolucyjnie do epoki prehistorycznej, nastawionych wyłącznie na przetrwanie i przedłużanie gatunku. Jeden z bardziej przydatnych, niejaki Gren, zostanie wysłany na banicję, ze względu na swoją żywiołową i nad wyraz buntowniczą naturę. To właśnie z nim wyruszymy na pasjonującą, aczkolwiek przerażającą apokaliptyczną wyprawę, a dodatkowo zaznajomimy się z… myślącym grzybem.

Wizja końca świata

Aldiss pisząc swoje opowiadania nie tylko zabiera nas w psychodeliczny świat przygód i zmagań ludzi walczących z nieuchronną zagładą. Przede wszystkim przedstawia nam swoją wizję tego, w jaki sposób cywilizacja doprowadzi do zniszczenia gatunku ludzkiego i jakie będą tego konsekwencje dla samej planety. Napisana 50 lat temu książka przewiduje krok po kroku zbliżające się globalne ocieplenie, wymieranie gatunków, a także mutacje roślin, które przystosowują się do ekstremalnych warunków o wiele szybciej i lepiej niż człowiek. Dostajemy również reset dokonań ludzkości, która cofnie się do czasów prehistorycznych, nie pamiętając o alfabecie, sztuce, wynalazkach lub maszynach. Żadna z tych rzeczy nie wyda się nawet istotna, bo najważniejsze będzie przeżyć to, co dzieje się tu i teraz.

Książka nie bez powodu wznawiana jest współcześnie. Zawarte w niej tematy są niewiarygodnie realne i groźne w dobie nadmiernego niedbania o środowisko. Czytelnik wynieść może smutną refleksję o tym, że przyszłość dzieje się właśnie na kartach lektury, którą czyta. Przerażająca, bo jak najbardziej realna.

People obraz autorstwa senivpetro - www.freepik.com